sobota, 21 stycznia 2012

Początek.

Moja pierwsza sesja odbyła się już jakiś czas temu w Poznaniu.
Wyjazd można uznać za udany. Jedne co przyszło mi z trudem, to pożegnanie się z tym miastem, tymi ludźmi.
Chyba kocham to miasto.^^ Ehhh...
No cóż, ale sześć godzin by do niego przyjechać to nie mało. To pewne.
A póki co, mogę jedynie czekać aż w Polsce stworzą koleje na typ pociągów w Japonii, lub wynalezienie teleportu.
Czuję, że jednak teleport będzie szybciej stworzony, niż wybudowanie tych kolei :D
To tylko parę z wielu zdjęć które chciałbym wam pokazać :)




                                                                                                                           Fot: Igor Drozdowski

czwartek, 19 stycznia 2012

Dmuchane sny i rysowane palcem na szkle

                                               

                                                               MARZENIA

       Jako tylko chłopiec- w głowie wielkie ideały, marzeń z dniem, na dzień więcej o tysiąc.


  Nie miałem wygórowanych marzeń typu lot na księżyc, czy zostanie milionerem. Moje było całkiem ludzkie, przyziemne. Pragnąłem jedynie szczęścia. Proste marzenie. Nadal mam cichą nadzieję, że wszystko potoczy się tak bym mógł je spełnić.
  Zawsze uważałem, że samorealizacja jest rzeczą niemalże najważniejszą, by czuć się naprawdę szczęśliwym. To co uważałem za dobre dla mnie - goniłem by to osiągnąć, nawet jeżeli wiązało się z tym ryzyko, czy w pewnym stopniu pewnie też ośmieszenie.
  Do czego dążę?
Dążę do pewnego piątku. Ranek jak każdy. Mama wisi nade mną i krzyczy bym już wstawał do szkoły bo znów zaśpię. Ja oczywiście tylko krzyczałem, że zdążę (btw. I tak się spóźniłem).
Jak wstałem w ruch oczywiście poszedł komputer. Facebook, muzyka i dopiero wtedy mogę zacząć normalnie funkcjonować :P 
  Po paru chwilach dowiedziałem się, że zaczynam lekcje na drugą godzinę. Ja z tego względu, że nie wiedziałem co zrobić postanowiłem wysłać parę moich zdjęć pstrykniętych od ręki by ocenili moje proporcje twarzy itp. haha, to śmieszne, bo równie dobrze mógłbym założyć moją 'farmę' na Farmville i podniecać się z tego jak mi truskawki rosną. 
  To był dzień w którym wszystko się zaczęło.
W ciągu paru tygodni wciągnąłem się w to. Nie chodzi mi o zachwyt nad sobą, i udoskonalanie mojej próżności. Wciągnąłem się w osobowości innych ludzi, tak ciekawych i innych, że czasami zapominam o świecie.
  Na blogu poza zdjęciami, i inspiracjami, będę także pisał o sprawach dla mnie ważniejszych, jak ludzie i moje spojrzenie na to.